LITERACKO O ŻYCIU
środa, 14 grudnia 2011

... coś więcej było, oprócz doczesnego życia. I można by było obudzić się potem, na przykład, w Star Trek na Enterprise ...

---

Zapalam wirtualnie świeczkę, którą w rzeczywistości zapaliłem 10 grudnia, ku pamięci kogoś, kto wywarł na mnie bardzo duże wrażenie.

Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie. Nieodgadniona Prawdziwa Rzeczywistości daj mu wszystko, czego w tej chwili i późniejszej również, potrzebuje i potrzebował będzie.

 

(')

17:33, blackrider.online , życie teraz
Link Komentarze (1) »
sobota, 26 listopada 2011

Pustka w głowie coraz większa, zrozumienie również.

Coraz mniej potrzeba słów.

Dzwoni pacjent do gabinetu lekarskiego.

-Panie doktorze, chciałbym odwołać tę wizytę. Ja już nie przyjdę do pana tej zimy, mnie ciężko po schodach wejść, zatyka bardzo, ... Mam już swoje lata, przeszło ośmdziesiąt. Panie doktorze, ja się już kończę.

***

Jeszcze się nie kończę, hehe, jeszcze nie. Do osiemdziesiątki brakuje mi ponad czterdzieści lat. Ale tak: wymagania już nie te co kiedyś i wobec siebie, i wobec innych. Ambicje jakby mniejsze, sporo mniejsze. Świata już nie chce mi się zawojować, bo ... po co? Nie wkurza mnie przeszłość, obojętna mi przyszłość. Dzieje się teraźniejszość.

Teraźniejszość się wlecze ... Urządzam swoje kolejne lokum, nieco większe od poprzedniego, bo przeznaczone dla mnie i partnera. Wsio na wymiar, na życzenie, tu biureczko, tu łóżeczko, tu pierdółka, srółka, itepe. Żyg, żyg ... Głupie wrażenie, że mi te wszystkie bajery do szczęścia wcale nie potrzebne. Ale już za późno, bo sprawy za daleko zaszły i prawnie, i finansowo, więc niech będzie. Wiecej miejsca do uprawiania seksu i rozrzucania własnego, prywatnego bałaganu. Powód do uciechy.

Bardzo głupi rok, na szczęście już sie kończy. Potem kolejny i jeszcze kolejny. Odbija mi się po coli i po piwie. Mówię “przepraszam”. Akurat R. jest w pokoju, ale kiedy jestem sam w domu, też mówię “przepraszam”. Odruchowo. Moja Wierna Kopia niemal mnie w natręctwo wpędziła. Moja Wierna Kopia jest ode mnie o ponad dwadzieścia lat młodsza i ma swoje zasady. Nie wolno bulgotać, bekać i mlaskać. Nie wolno i już, a jak już to się zdarzy, to trzeba przeprosić. No wiem, wiem, aż tak niewychowany i stary młot, to nie jestem. ..

***

Gdy w niebie były kolejki, po różne życiowe atrybuty, zapomniałem stanąć wogonku po rozum i po kilka innych ważnych rzeczy. Choć w tej chwili to już nieistotne. Za późno zrozumiałem, że rozum niewiele by w moim życiu zmienił. No, może uniknąłbym kilku niepotrzebnych kłopotów. Nic poza tym, bo bardziej liczy sie dusza (o ile istnieje, hehe) i serce (które w ilościach szczątkowych, posiadam).

czwartek, 28 kwietnia 2011

Zarzucają mi, ze jestem takim zimnym typem, którego nic nie rusza. Kiedy z uśmiechem odpowiadam, że to nieprawda, bo emocje się we mnie gotują – nie wierzą. Kiedy twierdzę, że jestem introwertykiem – pukają się w czoło. I gdzie tu logika?

Najlepiej wychodzi mi, ostatnio, pracocholizm. Z ludźmi nie mogę się dogadać, mam wrażenie, że nadaję na zupełnie innych falach, niż cała reszta świata. Także uciekam w zawodowe obowiązki. Aż szef mnie pochwalił, że pracowity się zrobiłem, a na dodatek umiem liczyć. Za to ostatnie omal nie kopnąłem go w goleń. Na szczęście – w tym właśnie momencie - weszła sekretarka z telefonem bardzo ważnym, do mnie, więc musiałem swe bojowe zapędy zdusić w zarodku.

Mam nieco na pieńku z tym swoim szefem, bo nie skaczę wokół niego jak wschodnia kurtyzana i nie spełniam z pokłonami wszystkich wydumanych poleceń. Oddzielam ziarna od plewów a resztę cenzuruję. Zresztą, gdybym się stosował do wszystkich jego ustaleń i pomysłów, bylibyśmy dość często na bakier z prawem.

Szef jest nowy a na dodatek kuzyn głównego bossa. Ma nawet sporą wiedzę, ale nie umie przełożyć teorii na praktykę. Nigdy nie pracował na kierowniczym stanowisku i jest pod tym względem jeszcze nierozdziewiczony. A na dodatek dopiero co skończył studia, w pięknym i dojrzałym wieku czterdziestu dwóch lat. Z takim egzemplarzem nie miałem jeszcze nigdy do czynienia.

***

Z R. nie idzie się ostatnio dogadać.

R. jeszcze nieświadomy, że jakiś problem zaistniał, żyje sobie we własnym bajkowym świecie i nie narzeka na nic. Ciekawe ile jeszcze czasu upłynie, zanim zauważy, że odpowiadam półsłówkami i nie wdaję się z nim w żadne dyskusje? Prawdopodobnie nie zorientuje się wcale, bo te sprawy, które on uważa za ważne (w naszym przypadku) są akurat ok i raczej nie wiążą się z myśleniem i jakimś wielkim wysiłkiem.



18:34, blackrider.online , życie teraz
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 30